Wieczorne z mamą rozmowy….

Ostatnio czas przemyśleń – życie bardziej intensywnie niż zazwyczaj dostarcza tematów, które skłaniają do głębszej refleksji.

W tym roku już dwie śmierci w rodzinie, plus śmierć bliskiego duszpasterza, który udzielał nam ślubu i który prowadził całą moją edukację duchową na kolejnych etapach życia – wspaniałego, skromnego i prostego człowieka. Dwie diagnozy nowotworowe – dla każdego z teściów po jednej. 

Wczoraj do późna rozmawiałam z mamą – o życiu, o loterii, o tym, że – w bardzo szerokim i niekoniecznie religijnym sensie – człowiek strzela, pan bóg kule nosi. O tym, że w rozdaniu otwierającym jedni dostają asa kier, inni dwójkę trefl i nie mamy na to najmniejszego wpływu. Rozmawiałyśmy o tych, dla których zabrakło kart w talii – którzy rodzą się upośledzeni, niezdolni do brania udziału w grze, którzy od początku są skazani na rolę biernych obserwatorów, niezdolnych w żaden sposób wpłynąć na przebieg gry. Rozmawiałyśmy o ludziach, których znamy, którzy zaczęli z bardzo słabymi kartami, a jednak sporo wygrali i o tych, którzy zupełnie nie wykorzystali swojej szansy darowanej im na start przez los.

 

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s